Zdjęcia reklamowe i  fotografia artystyczna, Zdjęcia plenerowe i reportaż ślubny  Profesjonalny fotograf na wesele, Fotografia ślubna i sesje fotograficzne, Profesjonalny fotograf artystyczny, Zdjęcia ślubne

Zdjęcia reklamowe i  fotografia artystyczna, Zdjęcia plenerowe i reportaż ślubny  Profesjonalny fotograf na wesele, Fotografia ślubna i sesje fotograficzne, Profesjonalny fotograf artystyczny, Zdjęcia ślubne

Życie bez niego....

Kiedy miałam 24 lata wyszłam za mąż. Była to miłość od pierwszego wejrzenia. Oboje z Kubą bardzo się kochaliśmy. Wszędzie razem wychodziliśmy a to teatr a to kino, jakieś imprezki u znajomych było cudowanie. Planowaliśmy dziecko.

Aż pewnego dnia usłyszałam straszą wiadomość. Mój mąż uległ strasznemu wypadkowi. Wpadł w poślizg i uderzył z dużą prędkością w drzewo. Wracał do domu bo wcześniej zadzwoniłam do niego i powiedziałam mu, że jestem w ciąży. Nie mogłam się powstrzymać i chciałam, żeby wiedział od razu. Teraz tego żałuję....:(. Słyszałam w jego głosie zachwyt chciał jak najszybciej wrócić do domu...:(.

Gdy dostałam telefon ze szpitala z tą straszną wiadomość myślałam,że umrę. Pojechałam jak najszybciej do szpitala. Kiedy rozmawiałam z lekarzem nie dawał mu zbytnio szans na wyjście z tego. Byłam załamana. To była moja wina. Gdybym nie zadzwoniła do niego to on by się nie spieszył i by się nic nie stało. Z badań wynikało że jego ciało jest strasznie zmasakrowane. Po miesiącu czasu zabrałam go do domu. Był jak roślinka. Rehabilitacje nie przyniosły żadnego skutku. Nie było z nim żadnego kontaktu, niczego. Miały miesiące a ja zamiast cieszyć się ciążą byłam nieszczęśliwa... bo przecież będę wychowywać dziecko sama. Bez mojego męża. Minął rok, ja urodziłam, ślicznego chłopczyka. A mój mąż leżał dalej w takim stanie jakim był...

Po ponad rocznej walce mój mąż zmarł... To była dla mnie straszny cios... Ale w duchu przygotowywałam się na to, że kiedyś umrze. Było mi tak źle... w pewnych momentach chciałam do niego dołączyć ale miałam dziecko musiałam dla niego żyć. Od śmierci mojego męża minęło już 2 lata a ja dalej nie umiem się pogodzić z tym co się stało... Wszyscy mi mówią żebym żyła dalej... .ale jak mam żyć dalej bez niego....?:(

3.857145
Twoja ocena: Nic Ocena: 3.9 (7 votes)

Odpowiedzi

Portret użytkownika Smyk69

Synek...

Przede wszystkim to nie była Twoja wina!! To naturalne, że chciałaś powiadomić jak najszybciej ukochanego o ciąży. On, gdyby tylko mógł pewie powiedziałby to samo. Teraz kiedy patrzy na Ciebie z nieba na pewno jest mu źle, że jesteś smutna. Głowa do góry, w końcu masz synka czyli cząstkę męża :**

Strasznie Ci współczuje. Nie

Strasznie Ci współczuje. Nie możesz się obwiniać. To nie była twoja wina