Ta historia wydarzyła się kilkanaście lat temu. Jechałam pociągiem z Katowic do Warszawy. Były wtedy wakacje. Wracałam od koleżanki do domu. Po mniej więcej godzinie dosiadł się do mnie starszy mężczyzna. Początkowo czułam się trochę nie pewnie ale z czasem uspokoiłam się.
Próbował do mnie zagadać ale ja nie reagowałam, kiedy powiedział, że jedzie na grób swojej żony trochę z nią „posiedzieć”. Zaczął opowiadać, że jego żona umarła jakiś czas tu z powodu choroby, że poznali się w czasie wojny. Nagle coś we mnie drgnęło i zaczęłam go słuchać, ponieważ moja babcia też przezyła wojnę.
On należał do AK a ona była pielęgniarką. Razem z innymi członkami przygotowywali plany przeciwko okupantowi. Opowiadał o tym jak musieli się ukrywać w nocy w piwnicach, żeby tylko ich nie złapali. Mieli mieszkanie ale rzadko tam bywali. Mówił, że pewnej nocy Niemcy wtargnęli do mieszkania z naprzeciwka bloku. Na własne oczy widzieli jak 2 esesmanów wyrzuciło przez balkon kobietę na wózku.
Kiedyś gdy byli w lesie nakrył ich jeden żołnierz niemiecki. Zaczął wymachiwać pistolem. Byli wystraszeni ale zarazem opanowani. Jednak udało im się obezwładnić żołnierza i niestety odesłać na tamten świat. Gdyby tego nie zrobili sami by zginali. Rozumiem to, bronili się.
Opowiadał to wszystko z takimi emocjami jakby przeżywał to wszystko na nowo, jakby w tym momencie tam był. Jego żona była pierwszą i ostatnią miłością jego życia. To jak o niej mówił, trudno to opisać. Z pewnością nie ma takich mężczyzn teraz jak ten Pan. Rozmowa z nim była tak interesująca, że nawet nie wiedziałam, że już prawie jesteśmy w Warszawie. Gdy dotarliśmy na miejsce postanowiłam, że pójdę z nim na grób jego żony. Gdy dotarliśmy, na miejsce byłam bardzo zaskoczona, ponieważ ja już widziałam jego żonę na zdjęciach które miała moja babcia. Postanowiłam, że zaproszę go do mojego domu i pokażę mu te fotografie. Gdy je zobaczył coś w nim drgnęło. Mówił, że pamięta kiedy zostały zrobione, ponieważ sam je robił.
To co opowiadał, było niesamowite. Nie da się tego opisać na kartce A4. Na pewno tego nie zapomnę. Nawet jak o tym teraz pisze wywołuje u mnie ogromne emocję ale chyba większe w osobie która to przeżyła.